Staram się jak mogę, nie sprawiam problemów- a raczej próbuję ich nie przysparzać.
Czy to czas by się zbuntować? Położyć kres moralności? Dać po sobie poznać, jak wiele dla mnie niektórzy znaczyli i jak bardzo cierpiałam po ich stracie? Zniszczyć strach przed otoczeniem i stać się kimś innym, kimś kto zazna miłości, przyjaźni i zrozumienia?
Jak wiele oddam by zamienić się w tego kogo zamierzam?
Ktoś wie?
Nikt.
'tylko krzyk nienawiści dziś słychać, i trzeba żyć, bo zagłuszyć może go dopiero cisza'
Zacznę krzyczeć jak inni, nasłuchując ciszy. Bo najważniejsze to pomóc Cichym. Ten kto jest cicho wie więcej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz